Na polskich uczelniach mnożą się skargi studentów: nabory na lektoraty języków obcych są tak oblegane, że tworzą się długie kolejki elektroniczne i fizyczne. W wielu przypadkach systemy USOS czy portale rekrutacyjne się zawieszają lub blokują ze względu na przeciążenie.
Problemy opisują studenci wydziałów filologicznych oraz kierunków z obowiązkowym językiem obcym, którzy mimo wczesnej rejestracji nie mogą dostać się na grupę w preferowanym języku czy poziomie. Niektórzy są zapisywani automatycznie na język angielski na poziomie A2/B1, ponieważ inne opcje zostały już zamknięte tuż po rozpoczęciu zapisów. Źródłem frustracji jest także brak informacji zwrotnej o dostępności miejsc.
Powody tej sytuacji są wielorakie:
- wzrost zainteresowania nauką języków obcych – angielski, niemiecki, hiszpański cieszą się największą popularnością,
<li) ograniczona liczba grup lektoratowych i brak nauczycieli prowadzących zajęcia w mniej popularnych językach,
<li) przestarzałe systemy rejestracji, które nie wytrzymują natłoku użytkowników,
<li) brak elastyczności w ofertach kursów – wiele zajęć odbywa się tylko o stałych porach, co utrudnia studentom łączenie z pracą lub innymi zobowiązaniami.
Niektóre uczelnie wskazują trzy możliwe rozwiązania:
- <li) zwiększenie liczby grup i zatrudnienie dodatkowych lektorów,
<li) rozwój kursów online lub hybrydowych, by odciążyć sale stacjonarne,
<li) usprawnienie systemów zapisów, wprowadzenie real-time-capacity monitorów oraz powiadomień dla studentów.
Studenci proszą również o większą przejrzystość: by informować z wyprzedzeniem o dostępnych językach i poziomach lektoratów, a także o maksymalnej liczbie miejsc w grupie. Ich zdaniem takie działania pozwoliłyby uniknąć chaosu i poczucia niesprawiedliwości.

Leave a Reply